AKTUALNOŚCI

BLOG

29.10.2019

Opowiastka medialno-tantryczna z klimakterium w tle

Kilka lat temu miałam sesję okładkową do pewnej popularnej kobiecej gazety. Prosiłam wtedy, aby nie fotoszopować zdjęć, jednak redaktorki nie wytrzymały i i tak wygładziły mi to i owo. Efekt był taki, że choć po czterdziestce, prezentowałam się jak max „dwudziestka piątka”.

Od czasów tej sesji moje życie bardzo się zmieniło. Opuściłam media, zaczęłam zawodowo nauczać jogi. Napisałam nowe książki, doszłam do nowych wniosków. Przeprowadziłam się do innego kraju, ścięłam długie rozjaśnione włosy i pozwalam im odrastać w naturalnym kolorze – o zgrozo, miejscami białym i srebrnym!


Przeszłam menopauzę. Bardzo ważny, cholera, KLUCZOWY, brzegowy, progowy, fundamentalny i transformujący punkt zwrotny w życiu każdej kobiety. Wybaczcie tautologię, ale mam wrażenie, że za mało się pisze i mówi o tym, jak doniosły jest to dla nas czas. I jakie psychiczne, duchowe skarby przynosi, jeśli tylko nie zafiksujemy się na fizycznych objawach. Te wszystkie zmiany zapisały się na mojej twarzy i w ciele.
Jako osoba pozostająca w głębokiej praktyce tantry oczekiwałam tej transformacji, przygotowywałam się na ten etap i głęboko, pozytywnie (!), choć nie zawsze lekko, przeżywam go. Zostawiłam za sobą kolejną „skórę węża”. W listopadzie skończę 49 lat i uważam, że to najlepszy czas w moim życiu.

Tej kobiety, której zdjęcia jeszcze dało się bezkarnie przerobić na młódkę w redakcji babskiego magazynu, już nie ma.

Dlaczego o tym opowiadam? Ponieważ ów magazyn, po latach, znowu zwrócił się do mnie z prośbą o wywiad, deklarując radośnie, że jest w posiadaniu moich zdjęć z owej sesji sprzed lat i. zamierza ich użyć! Przysłano mi nawet PDF z propozycją jakby to wyglądało.
Spogląda z niego długowłosa blond dziewczyna (nieco podrasowana), którą tak dawno z miłością, ale bez żalu, pożegnałam.

Nie ja!

Nie wiem, czy aby mnie przekonać, czy aby się pochwalić posiadaniem patentu na zatrzymywanie czasu, dodano także przykładowe zdjęcia innych kobiet wykorzystane w tej samej rubryce. Kobiet, które znam. Niektóre są starsze ode mnie. Wszystkie wyglądają, jakby miały maksymalnie 25 lat. Wiem, że to wszystko w dobrej wierze i miłej atmosferze. Popsułam ją. Odpisałam bowiem następującymi słowami: „Nie wyrażam zgody. Ja teraz tak nie wyglądam, wiele się w moim życiu zmieniło i ja się zmieniłam. Bardzo się dziwię, że redakcja w ogóle wpadła na taki pomysł – są granice tworzenia świata równoległego i robienia czytelniczkom wody z mózgu”.
Młodość jest piękna, ale to dopiero przygrywka. Czas niesie moc. redaktorkom (i w ogóle wszystkim) polecam fantastyczną książkę Mony Chollet „Czarownice” i życzę inspiracji. Pracujecie w kobiecych redakcjach, a zapominacie, w jakich cyklach żyją kobiety. Nie idźcie tą drogą. Wy też się zmienicie, kochane. I to jest ok. Udawanie, że czas nas nie dotyczy wyrządza nam wszystkim krzywdę. Adi Shakti!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką prywatności. Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce. Więcej →

Zmiany w Polityce Prywatności


Zgodnie z wymogami prawnymi nałożonymi przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE, w niniejszym Serwisie obowiązuje nowa Polityka prywatności, w której znajdują się wszystkie informacje dotyczące zbierania, przetwarzania i ochrony danych osobowych użytkowników tego Serwisu.

Przypominamy ponadto, że dla prawidłowego działania serwisu używamy informacji zapisanych w plikach cookies. W ustawieniach przeglądarki internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies w niniejszym Serwisie, prosimy o zmianę ustawień w przeglądarce lub opuszczenie Serwisu.

Polityka prywatności