Zostajemy jeszcze przy czakrze drugiej, bo ten cykl o tym, po co nam joga, układam symbolicznie zgodnie z kolejnością siedmiu czakr, a Swadhisthana jest jednym z tych etapów, których nie da się uczciwie potraktować skrótem.
Dla porządku przypomnę w dwóch zdaniach, za co odpowiada Swadhisthana. To obszar związany z relacjami, przyjemnością, emocjonalnym przepływem i zdolnością do odczuwania radości w kontakcie z życiem i z drugim człowiekiem. Tak, to także czakra seksualności.
W czakrze pierwszej chodzi o przetrwanie i zakorzenienie, o elementarne prawo do istnienia. Na tym poziomie joga pomaga zadbać o ciało, reguluje układ nerwowy i przypomina nam, że mamy prawo tu być i zajmować swoje miejsce w świecie.
Swadhisthana przesuwa akcent dalej, bo pojawia się pytanie nie tylko o to, czy przeżyjemy, ale jak będziemy żyć i z kim naprawdę chcemy ten kawałek życia dzielić. To tutaj wchodzą relacje, poczucie przynależności i doświadczenie tego, że kontakt z innymi może być przyjemny i wzmacniający.
Praktyka jogi ma ogromną moc budowania więzi i wychodzeniu z toksycznych relacji. Widzę to u siebie i u uczestników moich warsztatów. Joga nas zwołuje, ale to, co dzieje się pomiędzy ludźmi, bardzo często żyje dalej poza matą, w rozmowach, przyjaźniach i realnym poczuciu bycia częścią czegoś większego.
I wreszcie przyjemność. W Swadhisthanie nie jest ona kaprysem, tylko kompasem, który pokazuje, gdzie jest przepływ, a gdzie napięcie. To sygnał, że jesteśmy w kontakcie ze sobą i z życiem.
Dlatego joga jest nam także po to, żebyśmy budowali więzi i uczyli się bliskości bez utraty siebie.












