Uśmiechnęłam się. Bo przez lata słyszałam o tym „otwieraniu” w tonie niemal sensacyjnym, jakby chodziło o tajemną klapkę w czole:)
W ujęciu tantrycznym sprawa jest mniej widowiskowa, a dużo poważniejsza. Miejsce między brwiami, symbolicznie związane z czakrą Ajna, odpowiada za wgląd i zdolność rozróżniania. To centrum wewnętrznego kierownictwa. Nie wizje, lecz klarowność. Nie fantazja, lecz świadomość tego, co jest projekcją, a co prawdą.
We wszystkich poprzednich częściach tego cyklu przygotowywałam grunt pod to właśnie. Praca z ciałem, oddechem, emocjami, granicami, obecnością nie jest celem samym w sobie. To trening uważności.
Kiedy praktykujemy regularnie, kiedy uczymy się być przy swoim ciele i swojej prawdzie, zaczynamy lepiej „widzieć”. Zyskujemy dostęp do najczulszych czujników. One ostrzegają przed zagrożeniem, wyłapują to, co żywe i inspirujące, pozwalają usłyszeć bardzo cichy, wewnętrzny głos.
To jest trzecie oko.
Zdolność poruszania się po świecie w sposób naprawdę samodzielny.












