Kiedyś opublikowałam serię tekstów pod wspólnym tytułem „Tantra to nie seks, joga nie gimnastyka”, wszystkie są dostępne na mojej stronie internetowej. Dziś zacznę nowy cykl. Nazwijmy go prosto:
Po co nam joga?
Będzie to seria krótkich esejów dla osób, które wiedzą , że joga „coś robi”, tylko nie bardzo wiedzą jak się do niej przymierzyć.
Żeby to uporządkować, posłużę się metaforą siedmiu czakr.
Czakra w sanskrycie oznacza koło lub wir. W jodze to sposób opisu relacji między ciałem, psychiką i świadomością. Nie anatomia, raczej mapa doświadczenia. Czakr jest więcej niż siedem, ale trzymajmy się tego najprostszego opisu. Ich układ przypomina piramidę potrzeb Abrahama Maslowa: bez solidnej podstawy trudno sensownie wędrować wyżej.
Zaczynamy więc od fundamentu.
Muladhara, czakra podstawy. Jej nazwa oznacza „korzeń podstawy”. Odpowiada za przetrwanie, bezpieczeństwo, zakorzenienie, kontakt z ciałem i ziemią. Jest umiejscawiana u podstawy kręgosłupa.
I teraz najprościej, jak się da.
Joga jest o tym, że trzeba usiąść na d❤️pie! Serio.
Usiąść.
Poczuć ciężar ciała.
Poczuć ziemię, która nas nosi. Tę samą, z której wyrośliśmy i do której wszystko wraca.
Joga poświęca zaskakująco dużo czasu na siedzenie. Na bycie. Na nicnierobienie. Na prosty, zwierzęcy fakt istnienia i czucia. Na uznanie, że jesteśmy częścią przyrody i bardzo długiej historii ewolucji, w której chodziło głównie o jedno: przeżyć.
Bez tego trudno wędrować dalej. Trudno zadawać pytania o sens, świadomość czy tożsamość. Zaczyna się na ziemi.
Wszak aby cokolwiek przekraczać, trzeba najpierw w tym być.
W tym, czyli w czym?
W rzeczywistości.
Zacznijmy więc od niej.
Od siedzenia na D.
Od ziemi.
Rozłóż matę.
Połóż poduszkę pod kość ogonową.
Oprzyj się o ścianę albo, jeśli możesz, utrzymaj kręgosłup prosty.
Skrzyżuj nogi albo wyciągnij je przed siebie.
Rozluźnij twarz.
Rozluźnij gałki oczne.
Zamknij powieki.
Wypuść brzuch.
Oddychaj spokojnie.
I po prostu bądź przez kilka chwil w swoim własnym, osobistym doświadczeniu bycia w ciele. Nie analizuj, nie kombinuj. Posiedź na D. A potem wstań i rób swoje.












