Miejsce Mocy

Warsztaty

Warsztaty #miejscemocy zrodziły się na prośbę moich czytelniczek. Wcześniej, podobnie jak wiele innych osób pracujących przed kamerami, prowadziłam szkolenia z wystąpień publicznych dla korporacji i klientów indywidualnych.

Podczas pracy z nimi uderzył mnie fakt, że moda na bycie "super-bohaterką" i budzenie w sobie "olbrzyma", jaką przyniosły popularne poradniki (głównie amerykańskie), nie tylko nie pomaga moim klientkom i klientom stać się bardziej komunikatywnymi, ale wręcz je/ich blokuje. Sznuruje w sztuczny gorset, pozbawia autentyczności, swobody i poczucia humoru, bez których, moim zdaniem, nie ma mowy o sukcesie przed jakimkolwiek audytorium, nawet we własnej kuchni czy salonie.

 

paulinamlynarska.pl

 

Udawanie silniejszej/silniejszego niż się naprawdę jest, rozpaczliwe próby upilnowania mowy ciała, noszenie ubrań, które mają sztucznie podkreślić naszą "pozycję", zmuszanie się do wykonywania nienaturalnych gestów - to wszystko teatr, którego odgrywanie pochłania większość energii, jaką można wykorzystać na skuteczne komunikowanie. Słuchanie, żartowanie, szukanie wspólnej płaszczyzny z interlokutorem bądź grupą odbiorców. To nie przypadek, że polskie studia telewizyjne i radiowe pełne są ludzi, którzy zamiast prowadzić rozmowę, przekrzykują się i obrażają, zaś polskie spotkania korporacyjne i prezentacje na ogół wieją koszmarną nudą.

 

W związku z tym, pracując z klientami postanowiłam wrócić do podstaw. Do tego, co właściwie sprawia, że tak niepewnie, żałośnie i nieinteresująco zdarza nam się czuć w sytuacjach, gdy właśnie mamy stawić czoła widowni, przeprowadzić ważny spór, a nawet… skutecznie wynegocjować coś w ramach własnej rodziny! Dlaczego zamiast zaprezentować całą swoją dorosłą moc, zachowujemy się, mówimy, a często nawet kulimy w sobie niczym zahukane dziecko? No właśnie: dziecko... Przeszłam przez to. Nie pomogły mi ani szkolenia medialne, ani praca z coachami. Pomogły wieloletnia psychoterapia, praktyka medytacyjna i joga. Nauczyłam się skutecznie pracować nad tym, by przestać wysyłać swojego wewnętrznego dzieciaka na swoje wojny. Zamiast ćwiczyć postawę cała, głos i ruchy rąk - nieszczęsna piramidka :) - zaczęłam trenować się w byciu po prostu spokojną dorosłą osobą. Okazało się, że wtedy nie trzeba niczego odgrywać, udawać olbrzyma czy super-bohaterki. Kiedy wierzymy w swoje kompetencje dorosłej, doświadczonej osoby - stajemy się przekonujący. Proste.

 

O tym właśnie są moje warsztaty.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z Polityką prywatności. Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy o wyłącznie cookies w przeglądarce. Więcej →

Zmiany w Polityce Prywatności


Zgodnie z wymogami prawnymi nałożonymi przez Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE, w niniejszym Serwisie obowiązuje nowa Polityka prywatności, w której znajdują się wszystkie informacje dotyczące zbierania, przetwarzania i ochrony danych osobowych użytkowników tego Serwisu.

Przypominamy ponadto, że dla prawidłowego działania serwisu używamy informacji zapisanych w plikach cookies. W ustawieniach przeglądarki internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie cookies w niniejszym Serwisie, prosimy o zmianę ustawień w przeglądarce lub opuszczenie Serwisu.

Polityka prywatności